Zburzmy Pomniki

„Dość fałszywych świadectw historii…”

Pomnik Wdzięczności

Posted by zburzmypomniki w dniu Sierpień 20, 2008

Przy skrzyżowaniu al. Jedności Narodowej z al. Wyzwolenia, al. Niepodległości i pl. Żołnierza Polskiego, stoi od 1950 roku pomnik Wdzięczności dla Armii Radzieckiej, zwany w skrócie pomnikiem Wdzięczności. Zbudowany na podstawie projektu Józefa Starzyńskiego mierzy około 16 metrów (obelisk) według informacji znalezionych w dokumentacji opracowanej na zlecenie Miejskiego Konserwatora Zabytków lub 18 metrów jak podają materiały dostępne w Biurze Dokumentacji Zabytków u Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków.

Obelisk wykonany z żelbetonu, obłożony został z wierzchu płytkami piaskowca. Od frontu ozdobiono go półpełną rzeźbą figuralną z czerwonego granitu, z postaciami żołnierza radzieckiego w uścisku z robotnikiem polskim. Z tyłu umieszczono płaskorzeźbę z motywami kłosów, chorągwi, kotwicą, statkiem i wieńcem laurowym. Wzdłuż boków pomnika umocowano brązowe herby polskich miast portowych i daty ich wyzwolenia. I tak, od dołu z prawej strony: Szczecin, Ustka, Gdańsk, Tolkmicko, a z lewej strony: Kołobrzeg, Elbląg, Gdynia oraz awers medalu: Zasłużony na polu chwały i napis: Lenino 12 X 1943. Na samej górze widniała pięcioramienna gwiazda z napisem: CCCP – POBIEDA (alfabet rosyjski) oraz data „wyzwolenia” Szczecina 26 IV 1945. Do 1985 roku (czasu renowacji) była w tym miejscu inna data: 1941 – 1945.

Podstawa pomnika powstała jeszcze w roku 1894, jako jedna z części konnego pomnika cesarza Wilhelma I. W 1950 roku wykorzystano ją, jako cokół pod pomnik Wdzięczności. Wtedy to umieszczono na nim napis: Żołnierzom Armii Czerwonej lud pracujący Szczecina 26 IV 1950.

W uroczystościach odsłonięcia pomnika 23 kwietnia 1950 roku wzięło udział ponad pięćdziesiąt tysięcy mieszkańców miasta. Tuż przed dziesiątą zjawili się także przedstawiciele władz państwowych: pierwszy sekretarz KW PZPR – Jerzy Pryma, przedstawiciel ambasady ZSRR – Walenko, konsul ZSRR w Szczecinie – Borysow, przedstawiciel Wojska Polskiego – generał dywizji Połturzycki oraz przedstawiciele Armii Czerwonej z pułkownikiem Garbatowem na czele. W pierwszej kolejności odczytano depeszę nadesłaną przez Ministra Obrony Narodowej Marszałka Polski Konstantego Rokossowskiego. Odsłonięcia pomnika przy dźwiękach hymnu radzieckiego dokonał sekretarz KM PZPR – Ciołkowski. W chwilę później liczne delegacje rozpoczęły składanie kwiatów i wieńców.

Przez wiele lat na placu przed pomnikiem odbywały się uroczystości i manifestacje. Tradycją stało się także składanie kwiatów przy okazji obchodów Miesiąca Przyjaźni Polsko-Radzieckiej. Dopiero przełom roku 1989 ukazał prawdziwy stosunek szczecińskiej ludności do tego monumentu. W 1990 roku sprawa pomnika trafiła na posiedzenie Rady Miasta. Pojawiły się plany przeniesienia obelisku na Cmentarz Centralny. Ostatecznie 25 lipca 1992 roku dokonano tylko demontażu gwiazdy wieńczącej obelisk. Cała operacja trwała blisko 10 godzin. Jak się okazało gwiazda była przymocowana stalowymi prętami zagłębionymi w cokole, co przy próbie oderwania jej przy pomocy dźwigu zaowocowało popękaniem obelisku. Wszystkiemu przyglądała się liczna grupa widzów, która nie szczędziła oklasków i okrzyków radości.

Sprawa usunięcia pozostałej części pomnika powróciła ponownie w 1997 roku, kiedy to grupa obywatelska w składzie: Tadeusz Biegasiewicz, Irena Blic Wołowicz, Zdzisław Łakomski i Henryk Michałowski poparła inicjatywę prezydenta Szczecina Bartłomieja Sochańskiego dotyczącą postawienia pomnika Józefa Piłsudskiego. Proponowano wówczas, by pomnik Marszałka ustawić właśnie w miejscu gdzie znajduje się pomnik Wdzięczności dla Armii Radzieckiej. Skończyło się tylko na słowach. Obelisk na pl. Żołnierza Polskiego stoi do dziś.

O pomniku zrobiło się ponownie głośno w roku 2004 za sprawą piątki licealistów, którzy po blisko dwunastu latach od czasu zdjęcia gwiazdy z obelisku, odnaleźli ją porośniętą mchem na terenie Szczecińskiego Przedsiębiorstwa Budownictwa Ogólnego nr 2. I znów od nowa rozgorzała dyskusja co należy z tym fantem uczynić. Pojawiła się propozycja, by gwiazdę przewieźć na Cmentarz Centralny i ułożyć ją przy kwaterach żołnierzy radzieckich. Sprzeciwił się jednak temu Wojewódzki Konserwator Zabytków, który uznał że gwiazda będzie się źle komponować z innymi obiektami. Ostatecznie gwiazdę przyjął Lech Karwowski – dyrektor Muzeum Narodowego w Szczecinie , uzasadniając swą decyzję poniższymi słowami: Ta gwiazda jest świadectwem historii Szczecina. Nawet jeśli dzisiaj wydaje się ona świadkiem historii niechlubnej, za 50 lat może to być obiekt unikatowy. Dlatego przyjmujemy ją do muzeum. Eksponować jej nie będziemy, bo nie mamy nawet gdzie. Umieścimy ją na dziedzińcu. (…) Być może będziemy ją wykorzystywać do ekspozycji dotyczącej dziejów Szczecina po roku 1945.

Do 31 lipca 1945 roku, w miejscu gdzie obecnie znajduje się pomnik Wdzięczności, stał od 1 listopada 1894 roku jedenastometrowy pomnik cesarza Wilhelma I. Twórcą tego dzieła był profesor Karl Hilger z Charlottenburga. Monument wykonany został z brązu przez firmę Schäffer und Walker z Berlina.

Monument przedstawiał cesarza ubranego w mundur, siedzącego na idącym stępa koniu (Według Janiny Pieńkowskiej podczas uroczystego odsłonięcia pomnika ktoś spostrzegł, iż koń, którego dosiada cesarz, nie ma prawidłowo oddanego, specyficznego dla tego zwierzęcia chodu. Prof. Hilger przejął się swym błędem do tego stopnia, że… popełnił samobójstwo). Umieszczony na wysokim postumencie nawiązywał do najznakomitszego dzieła tego rodzaju, jakim w Prusach był pomnik konny Fryderyka Wilhelma w Berlinie wykonany przez Andreasa Schlütera. Dodatkowo boki neobarokowego cokołu zdobiły reliefy ze scenami historycznymi, a na jego rogach umieszczono cztery mniejsze postacie żołnierzy.

Niestety jeszcze przed zakończeniem drugiej wojny światowej z pomnika tego zdemontowano narożne sylwetki. Stało się to w roku 1942 lub 1943. Sam pomnik przetrwał w Szczecinie aż do końca lipca 1945 roku. Dopiero wtedy, choć Polacy byli w mieście już od kwietnia, kilku strażaków z pomocą przechodniów obwiązało cesarza wężami gaśniczymi i zrzuciło na ziemię.

Bardziej szczegółowy opis tego zdarzenia znajdujemy w książce Andrzeja Babińskiego „Przechadzki sentymentalne”. Jej autorowi udało się dotrzeć i porozmawiać z samym uczestnik tamtejszych wydarzeń, jednym z pierwszych polskich mieszkańców miasta – Stanisławem Lagunem. Oto co czytamy na ten temat:

Ze straży pożarnej było blisko do pl. Żołnierza Polskiego, na którym wciąż tkwił na cokole pomnik Wilhelma I. Pan Stanisław nie mógł znieść tego widoku. Na drodze trudnych do odtworzenia skojarzeń twórca pruskiej potęgi stał się dla niego symbolem całego dotychczasowego zła wyrządzonego jego narodowi. Staszek bowiem, tuż po wojnie, miał wciąż przed oczami zarówno czerwonoarmistów – którzy w Nowej Wilejce przed załadowaniem do bydlęcych wagonów transportu polskich jeńców zrywali im z mundurów i rogatywek orzełki, wrzucając je następnie do ognia – jak i strażników Wehrmachtu w hitlerowskich Niemczech, którzy odcinali od polskich mundurów i wojskowych czapek guziki z orłami, depcząc je z nienawiścią. Chodził zatem Staszek wokół monumentu, aż wreszcie nie wytrzymał. Zameldował się u komendanta straży mjra Duraja z prośbą, by oddelegował wraz z nim czterech strażaków do zwalenia starego Fryca z cokołu. Dowódca się zgodził. Pobiegli na plac. W mgnieniu oka Staszek wdrapał się na spiżową kobyłę, założył cesarzowi worek na głowę, przywiązał linę, zeskoczył na ziemię i w piątkę zaczęli ciągnąć. Choć, bestia, stał mocno, nie dawali za wygraną, zwłaszcza że wokół zaczęły się gromadzić grupki gapiów, głównie Niemców, ale także Polaków i Rosjan. Jeszcze jeden wysiłek, silne szarpnięcie i pomnik runął..

Było to coś bardzo mocnego – coś, co kazało im stanąć na baczność i zaśpiewać, a właściwie wykrzyczeć wszystkie zwrotki „Roty”: „Nie rzucim ziemi, skąd nasz ród…”. Później jeden z ich piątki znalazł kawał deski, czarną pastą do butów nagryzmolił na niej napis: „Trzymamy straż nad tym miastem” i oparł ją o pusty cokół

To co pozostało po dziele berlińskiego twórcy przekazano na złom , a jak twierdzi Antoni Adamczak – przewieziono do Danii, gdzie metal zużyto na nowy odlew (według rzeźbiarza B. Thorvaldsena) pomnika księcia Józefa Poniatowskiego zniszczonego w 1944 roku przez hitlerowców w Warszawie.

źródło: http://www.sedina.pl/modules.php?op=modload&name=News&file=article&sid=884&mode=thread&order=0&thold=0

Reklamy

Posted in Zburzmy Pomniki | Otagowane: , | Leave a Comment »

Pomnik „Tow. przyjaźni polsko-radzieckiej” z 1948 w Goleniowie (woj. zachodniopomorskie)

Posted by zburzmypomniki w dniu Sierpień 20, 2008

Pomnik – zdjęcie,

brak zgody autora na publikację zdjęcia. Zapraszam na stronę autora

Autor zdjęcia: Remigiusz Józefowicz

źródło: http://www.jozefowicz.com.pl/galeria/index.php?/tags/22-pomniki

Posted in Pomniki | 2 Komentarze »

„Dość fałszywych świadectw historii…”

Posted by zburzmypomniki w dniu Sierpień 20, 2008

Czy w miejscu najbardziej znanego praskiego pomnika stanie przystanek tramwajowy? To propozycja specjalistów od komunikacji. – Doskonały pomysł. Dość fałszywych świadectw historii – słyszymy w PiS. Jego radny idzie za ciosem: pomniki radzieckiej chwały powinny też zniknąć z mauzoleum przy al. Żwirki i Wigury.

Małą rewolucję szykują w okolicach Dworca Wileńskiego projektanci z firmy Transeko. Koncepcję zmian zamówiły Tramwaje Warszawskie. Proponują, aby jeden z przystanków stanął w miejscu pomnika Polsko- Radzieckiego Braterstwa Broni. Warszawiacy nazywają go krócej: pomnikiem „czterech śpiących”.

„Śpiący” są zagrożeni kolejny raz. W 1992 r. mieli zniknąć z powodów ideologicznych. Wtedy obronił ich Stefan Momot, autor rzeźby. Przekonywał, że przypisywanie pomnika żołnierzom radzieckim to zwykła manipulacja: „Na moim projekcie nie było gwiazd pięcioramiennych. Na hełmach były dyskretne zarysy orzełka z koroną (…). Przedstawiony tam żołnierz (…) osłania się całym ciałem, rękami i całą postawą – to jest obrona, zwycięstwo. Na dole zaś »Czterech Smutnych « składa hołd poległym”.

Rok wcześniej opowiadał: „(…)ówczesne władze miejskie wydały mi rozkaz: »Masz wykonać pomnik! « Nikt mnie nie zapytał, czy chcę robić (…). Był rok 1945. (…)temat wyraźnie mi nie leżał. Wiedziałem, że odmowa wprost nie odniesie żadnego skutku”. Nad koncepcją i „słuszną wymową” pierwszego w powojennej Warszawie pomnika czuwali Rosjanie.

Jastrzębie z PiS

– Likwidacja? Doskonały pomysł – uważa Marek Makuch, lider klubu PiS w Radzie Warszawy. – To przecież hańba dla żołnierzy polskich tak stać w towarzystwie przedstawicieli wojsk okupacyjnych. Skończmy z udawaniem przyjaźni polsko-radzieckiej. Powiedzmy jasno: Rosjanie wbili nam nóż w plecy.

Przy tej okazji radny lider PiS ma ogólną refleksję: – Jako partia przykładamy bardzo dużą wagę do polityki historycznej. Tak sobie myślę o tym nieszczęsnym cmentarzu-mauzoleum okupacyjnych wojsk radzieckich na Mokotowie. Trzeba zlikwidować stojące tam pomniki radzieckiej chwały, zostawić skromne groby.

Wracamy do Pragi. Radny opowiada o przechodzącej obok „czterech śpiących” młodzieży. – Ona nad przeszłością zbytnio się nie zastanawia, a patrząc na pomnik, może źle interpretować historię. Powinien trafić do muzeum komunizmu. Z tabliczką informacyjną – proponuje i zapowiada, że w razie publicznej dyskusji „jastrzębie” z jego klubu zajmą jasne stanowisko.

Bardziej umiarkowany jest jego partyjny kolega poseł Artur Górski, który ostatnio zasłynął projektem uchwały Sejmu o intronizacji Jezusa Chrystusa na króla Polski. Przyznaje, że do pomników nie ma „nabożnego podejścia”. – Najważniejsze są względy komunikacyjne – uważa. – „Śpiących” można by przesunąć na Cmentarz Żołnierzy Radzieckich. Ponieważ w Mauzoleum mamy wysoko rozwiniętą symbolikę, proponuję skumulować tam tego typu pamiątki.

Sojusz w obronie starych drzew

Za pomnikiem murem będzie SLD, co zapowiada mazowiecki lider Sojuszu Jacek Pużuk.

– Nie przesadza się starych drzew – wyjaśnia. – Rozumiem względy komunikacyjne, ale to błąd! Pomnik wrósł w architekturę Pragi Północ. Jest sposobem na określenie spotkania: „Umówmy się pod Śpiącymi” – cytuje popularne zawołanie.

Jego starszy kolega Henryk Bosak, były radny i emerytowany oficer PRL-owskiego wywiadu, stawia sprawę jasno: – Jestem przeciwny niszczeniu pamiątek. Bez względu na ich charakter. A faktów historycznych i tak się nie zmieni: wyzwolili nas Rosjanie.

Potem dorzuca wspomnienie z młodości: – Pamiętam, jak uciekałem przed Niemcami w pole nad Prosną. Do Rosjan właśnie.

Joanna Fabisiak, posłanka PO i jedna z najbliższych współpracownic prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz, zaleca umiar. – Zanim coś zdecydujemy, zapytajmy ludzi. Poznajmy ich sentymenty i resentymenty.

– Na ten temat powinni się jeszcze wypowiedzieć i historycy, i sami warszawiacy – zgadza się dr inż. Andrzej Brzeziński, współautor koncepcji zmian komunikacyjnych przy Dworcu Wileńskim. Co da przebudowa przystanków? Ułatwi przesiadki. Teraz pasażerowie nie mają łatwego życia. Linie w stronę Starówki odjeżdżają z dwóch różnych przystanków. Podobnie jest w innych kierunkach. Po przebudowie tramwaje zatrzymywałyby się na przystankach za skrzyżowaniem al. „Solidarności” z Targową. Jeden z nich jest planowany w miejscu pomnika.

źródło: http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,86767,3839442.html

Posted in Zburzmy Pomniki | Leave a Comment »

Przemówienie Wojciecha Jaruzelskiego na uroczystości odsłonięcia pomnika w Riazaniu, wygłoszone 5 maja 1984 r.

Posted by zburzmypomniki w dniu Sierpień 20, 2008

Z radością i wzruszeniem przybywamy do Waszego i pozwólcie, że powiem — do naszego Riazania. Dla mnie i moich obecnych tu, polskich towarzyszy broni, uczestniczenie w tej podniosłej uroczystości — to przeżycie szczególne. Jesteśmy znów w Riazaniu, wśród serdecznych i bliskich nam ludzi, na ziemi wiecznie wpisanej do kart historii naszych bratnich narodów.

Ponad cztery dziesiątki lat minęły od czasu, gdy w tutejszej Szkole Oficerów Piechoty I Korpusu Polskich Sił Zbrojnych w Związku Radzieckim zdobywałem żołnierskie rzemiosło, uzyskałem pierwszy stopień oficerski. Dotarłem tu po długiej drodze. Wiedzę o życiu, jak całe moje pokolenie, czerpałem z surowych doświadczeń, jakich miniony czas narodowi polskiemu nie szczędził. Dane mi było poznać Wasz wielki naród w godzinie najcięższej próby. Te lata wpoiły głęboki szacunek dla ideowo-moralnych wartości radzieckiego człowieka, socja­listycznego społeczeństwa Waszego kraju. Od prostych ludzi, w głodne i chłodne dni wojny, polscy tułacze doświadczali serdecznej przyjaźni. Nigdy nie znikną z naszych wspomnień okaleczeni przez faszystowski pocisk inwalidzi, łzy wojennych wdów i sie­rot, ofiarność skromnych bohaterów zaplecza. My, Polacy, dobrze, do głębi rozumiemy miarę radzieckiego poświęcenia i bohaterstwa. Może rozumiemy ją lepiej niż inne, o szczęśliwszej historii narody.

Nasza ojczyzna płonęła. Każdy dzień wojny kosztował życie prawie trzech tysięcy polskich obywateli. Skrócić te cierpienia, pójść na pomoc krwawiącemu krajowi — to była sprawa honoru i najwyższego obowiązku dla każdego Polaka, który znalazł się poza władzą hitlerowskiego okupanta. Rząd radziecki przychylnie odpowiedział na inicjatywę Związku Patriotów Polskich, aby na terytorium Waszego kraju utworzyć polskie siły zbrojne. Radzieckie robotnice szyły dla nas mundury i sztandary pułkowe. Dostaliśmy radziecką broń, która wtedy była ważniejsza od chleba. Tu uczyliśmy się najpiękniejszego rosyjskiego słowa „drużba”, a nasi radzieccy przyjaciele uczyli się polskiego słowa: „przyjaźń”.

Od pierwszego do ostatniego dnia drugiej wojny świa­towej naród polski zmagał się nieustępliwie z hitlerows­kim najeźdźcą. Partyzant, bojownik ruchu oporu, powstaniec warszaws­ki walczył w kraju. Żołnierz walczył na ziemi białoruskiej i nad Wisłą, na Pomorzu i nad Odrą, pod kołem polarnym i na wodach Atlantyku, w Normandii i w pustyniach Afryki Północnej. Stąd, z ziemi radzieckiej, było nam do Polski najbliżej. Na niej narodziło się i pod ogniem wspólnego wroga zahartowało najtwardsze, bo żołnierskie, bojowe brater­stwo. Zorganizowane w Związku Radzieckim oddziały stanowiły trzon ludowego Wojska Polskiego, armii no­wego typu. Dzięki organizacyjnej, kadrowej i material­nej pomocy radzieckiego sojusznika stało się ono znaczącą siłą militarną.

Dopełniła się sprawiedliwość. Żołnierz polski, obok bra­ta—czerwonoarmisty, zawiesił swój bojowy sztandar w gnieździe faszystowskiej bestii, w Berlinie. Jako jedyny pośród Waszych sojuszników miał zaszczyt kroczyć w pa­miętnej moskiewskiej defiladzie zwycięstwa. Ziemia riazańska jest szczególnie blisko związana z tradycją i współczesnością naszej przyjaźni. Niedaleko stąd — w Sielcach nad Oką, w Grigoriewskoje, w Biełoomucie — znajdowały się pierwsze punkty formowania naszych oddziałów. Ta cząstka Waszej wielkiej ojczyzny była wtedy dla tysięcy Polaków symbolem nadziei — „małą Polską” w bratnim kraju. Tu znów, po latach zobaczyliśmy naszą biało-czerwoną flagę.

Mam wciąż jeszcze przed oczami tamten wojenny Riazańzaciemniony, pracujący dniem i nocą dla frontu. Miasto zabytków rosyjskiej kultury, a w nimkoszary jednej z najstarszych uczelni wojskowych Armii Czer­wonej, oddane decyzją radzieckiej władzy szkole oficerskiej nowego polskiego wojska. Kształciły się tu setki naszych przyszłych dowódców. Frontowymi drogami prowadzili potem plutony, kompa­nie, bataliony znad Oki nad Łabę. Co trzeci absolwent riazańskiej szkoły poległ na polu chwały. Większość odniosła rany. Ze szczególną serdecznością my, polscy riazańczycy, wspominamy dowódców i instruktorów, skierowanych z Armii Czerwonej. Dzielili się z nami wojskową wiedzą, nierzadko zdobytą wcześniej na froncie. Wnosili do na­szych szeregów przykład osobisty, ideową postawę komu­nistówinternacjonalistów.

Działa w Riazaniu Klub Kombatantów, byłych żołnie­rzy Wojska Polskiego, aktywny członek Towarzystwa Przyjaźni Radziecko-Polskiej. Pozdrawiam Was, frontowi przyjaciele, dowódcy i wychowawcy! Dobrze zasłużyliście się niepodległej, socjalistycznej Polsce. Jakże wiele zmieniło się od tamtych wojennych cza­sów — w Waszym i naszym kraju, na całym świecie. Lecz nie zmieniło się jedno. Nie zmieni się nigdy serdecz­na, niezatarta pamięć o tamtych dniach, kiedy rodziła się polsko-radziecka przyjaźń, kiedy komuniści obu narodów kładli podwaliny nowej epoki w dziejach naszego są­siedztwa.

Ogłoszony w roku 1944 na pierwszym skrawku wyzwolonej ziemi polskiej Manifest Polskiego Komitetu Wyzwo­lenia Narodowego zawierał i taką znamienną myśl: „… Przez czterysta lat między Polakami i Ukraińcami, Polakami i Białorusinami, Polakami i Rosjanami trwał okres nieustannych konfliktów. Teraz nastąpił w tych stosunkach historyczny zwrot. Przyjaźń i bojowa współpraca zapoczątkowane przez braterstwo broni winny przekształ­cić się w trwały sojusz i sąsiedzkie współdziałanie po woj­nie…”. Nasza partia, nasz naród, były i pozostaną tym słowom wierne. Przyjaźni polsko-radzieckiej będziemy zawsze strzec jak wielkiego, cennego dobra. Taki wniosek wyciągamy z naszej historii i znaczenia leninowskiego, internacjoinalistycznego posłania. W tym duchu wychowujemy nowe pokolenia. Polska Zjednoczona Partia Robotnicza, spadkobierca ponad stuletnich dziejów polskiego ruchu robotniczego, złączona jest ideową jednością z Komuni­styczną Partią Związku Radzieckiego. To najtrwalsza podstawa braterstwa ludów i sojuszu naszych państw.

Już od prawie czterdziestu lat socjalizm określa naszą drogę rozwojową. Szczycimy się wielkim dorobkiem władzy ludowej. Były i trudne dni. Jako dobrzy sąsiedzi i bliscy przyjaciele na pewno znacie dobrze nasze problemy. Trudności, a jest ich dziś jeszcze niemało, krok po kroku pokonujemy. Niezwykle cenna jest pomoc Związku Radzieckiego, wsparcie socjalistycznej wspól­noty. Wiecie, że ludowe Wojsko Polskie godnie spełniało i spełnia swój patriotyczny i internacjonalistyczny obowiązek. Wspólnie z Armią Radziecką i armiami innych państw Układu Warszawskiego strzeże dziś najcenniejsze­go dobra — pokoju. W godzinie ciężkiej próby, w obliczu zagrożenia socjalizmu, zdało ono z honorem trudny klasowy egzamin.

Odsłonięty dziś pomnik skłania do rozmyślań nie tylko o  przeszłości. To również przypomnienie. To zobowiązanie i testament dla przyszłości. Dziś także toczy się walka o te same ideały, za które ginęli najlepsi synowie naszych narodów. Pokój nie jest dany raz na zawsze. Nam najlepiej wiadomo, że kraj nie przygotowany na odparcie agresora płaci wysoką cenę. Dlatego nasze partie przywiązują tak wielką wagę do umocnienia obronności socjalistycznej wspólnoty, do za­pewnienia bezpieczeństwa naszych narodów. Ludzkość znajduje się w obliczu rosnącego zagrożenia. Rozmieszczane są przeciwko naszym krajom nowe ame­rykańskie rakiety. Na pełnych obrotach pracuje machina militarna NATO. Pęcznieją skarbce tuczących się na zbro­jeniach monopoli. Stany Zjednoczone wywołują napięcia i konflikty w różnych regionach globu.

Ci, którzy we własnym kraju nie widzieli nigdy ruin i zgliszcz współczesnej wojny, chorują na brak wyobraźni. Dla naszych narodów wojna — to nieszczęście największe. Dla nieodpowiedzialnych awanturników — to tylko kowbojski film. Chcą zbyć milczeniem lub oszczerstwem głos milionów ludzi, protestujących przeciw groźbie ato­mowej zagłady. Ignorowane są pokojowe, konstruktywne inicjatywy Związku Radzieckiego, Polski i innych krajów socjalistycznych. Obłudne zapewnienia o woli kompromi­su wygłasza się na przemian z pogróżkami.

Ale nas, patriotów i komunistów, zastraszyć nie można. Naród radziecki godnie odpowiadał agresorom już nie raz. Również nasz naród nigdy nie ugiął się przed obcą prze­mocą. Za krótkie ręce mają dziś rzecznicy antykomunis­tycznej „krucjaty”. Tyle ponieśli porażek w swych najaz­dach, blokadach, bojkotach, a ciągle nie rozumieją dumy, ofiarności, płomiennego patriotyzmu naszych socjalistycz­nych narodów.

Żywe i bliskie więzi łączą Riazań z Polską. To jedno z tych radzieckich miast, gdzie polskie pamiątki są szcze­gólnie liczne i otaczane troskliwą opieką. Jest tutaj plac im. Tadeusza Kościuszki. Jest szkoła podstawowa nosząca jego imię. Internat imienia Anieli Krzywoń. Szkoła imienia Przyjaźni Radziecko-Polskiej. W budynku, gdzie kiedyś mieściła się polska szkoła oficerska, znajduje się dziś muzeum, a w nim — jakże bliskie nam eksponaty. [LINK DO STRONY POŚWIĘCONEJ MUZEUM TU]

Dziś Wasze miasto wzbogaca się o nowy, wspaniały pomnik. Zamiar jego wzniesienia powstał wśród społeczeń­stwa Riazania, władz miejscowych, środowiska komba­tanckiego. Uznaliśmy wspólnie, że pomnik ten powinien być artystycznym wyrazem przyjaźni, łączyć w sobie his­torię z teraźniejszością obu naszych narodów i armii. Ma być świadectwem, że byliśmy i jesteśmy sobie nawzajem potrzebni i bliscy, że jeden drugiego nie zawiedzie, że bę­dziemy razem na dobre i na złe, dziś i jutro. Spełniło się wspólne życzenie. Brąz i granit, metal i ka­mień będą upamiętniać idee trwalsze niż życie jednego pokolenia.

Nie zginie nigdy pamięć o spędzonych tu dniach. Prze­kazujemy ją naszym następcom — młodym żołnierzom, młodzieży polskiej. Pieczołowicie chronimy tradycje pier­wszej kuźni kadr oficerskich ludowego Wojska Polskiego. Pamiętają o tym zwłaszcza członkowie działającego w Warszawie  Klubu  Oficerów  Rezerwy,   „Riazańczyków„. W imieniu Komitetu Centralnego naszej partii, rządu, Sił Zbrojnych Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, a także w imieniu kombatantów, bojowników o Polskę wolną i lu­dową, pragnę serdecznie podziękować Komitetowi Cen­tralnemu Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego, rządowi radzieckiemu, robotnikom, twórcom kultury, w tym szczególnie rzeźbiarzom i architektom, za wielki trud włożony w wykonanie odsłoniętego dziś pomnika. Two­rzywo z wielu radzieckich republik, wysiłek setek radzie­ckich ludzi złożyły się na ucieleśnienie porywającej wi­zji polskiego artysty, Bronisława Chromego. Dziękuję władzom partyjnym obwodu riazańskiego, któ­re w pracy ideowo-wychowawczej tyle serdecznej uwagi poświęcają tradycjom i treściom polsko-radzieckiej przyjaźni. Dziękuję Wam, drodzy mieszkańcy ziemi riazańskiej, za pamięć o polskim żołnierzu, o jego trudnej, bojowej drodze.

Chcę z tego miejsca pozdrowić jak najserdeczniej wszy­stkich radzieckich weteranów wojny, naszych wypróbowanych przyjaciół, z którymi — jak mówi polskie przysło­wie — dzieliło się dole i niedole. Pamiętamy Wasze fron­towe męstwo, Wasze bojowe zasługi. Przyjmijcie od pol­skich towarzyszy broni mocny uścisk dłoni.

Zwracam się do synów sławnego, bohaterskiego poko­lenia, do Was, młodzi kursanci Szkoły Oficerskiej Wojsk Powietrzno-Desantowych, którzy w tych samych murach pobieracie dziś wiedzę wojskową, uczycie się bojowego mistrzostwa. Zwracam się i do młodych obywateli Riazania. Na szczęście nie znacie okrucieństw wojny, lecz przejęliście od swych ojców nieśmiertelne posłanie, że socjalistycznej ojczyźnie trzeba służyć ze wszystkich sił. Jesteśmy Wam wdzięczni za kwiaty, które składacie przy naszych pamiątkach, za troskę, jaką otaczacie zabytki symbolizujące nasze braterstwo.

Niech żyje wielki, niezwyciężony naród radziecki!
Niech żyją mieszkańcy sławnej ziemi riazańskiej!
Niech żyje niewzruszona przyjaźń naszych narodów!
Niech żyje ideowa jedność naszych marksistowsko-leninowskich partii!
Niech żyje zrodzone i zahartowane w walce polsko-radzieckie braterstwo broni!
Niech żyje pokój i socjalizm!

Tekst wg. tomu W.Jaruzelski, „Przemówienia 1984”, Warszawa: Książka i Wiedza, 1985, strony 182-188

Link do strony o wizytach W.Jaruzelskiego w Riazaniu

Link do życiorysu W.Jaruzelskiego

Link do strony „Teksty”

Link do Strony Głównej

źródło: http://www.geocities.com/wojciech_jaruzelski/Riazan84.htm

 

Posted in Przemówienia | Leave a Comment »

Poznańska płaskorzeźba symbolizująca przyjaźń polsko-radziecką

Posted by zburzmypomniki w dniu Sierpień 20, 2008

Fotografia przedstawia jedną z dwóch płaskorzeźb umieszczonych przy wejściu do budynku przy ul. Ratajczaka 37 . Są to postacie żołnierza polskiego i radzieckiego w przyjaznym uścisku dłoni symbolizujące przyjaźń polsko-radziecką – odpowiedział Mateusz Trochowski.
[…]Druga płaskorzeźba na prawo od wejścia do budynku przedstawia dwóch przyjaciół: Adama Mickiewicza (wybitnego polskiego poetę i twórcę romantyzmu) oraz Aleksandra Puszkina (wybitnego rosyjskiego poetę i pisarza) – jako symbol wcześniejszej przyjaźni polsko-rosyjskiej.

W tym budynku przez wiele lat mieścił się Zarząd Wojewódzki Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Radzieckiej (TPPR) z salami wystawienniczymi, do prowadzenia nauki języka rosyjskiego i salą kina „Przyjaźń”. TPPR była organizacją o charakterze społecznym, założoną w grudniu 1944 r. w Lublinie w celu organizowania i prowadzenia akcji propagandowych w społeczeństwie polskim. Jej zadaniem było rozwijanie i upowszechnianie przyjaźni między narodem polskim a narodami ZSRR. Organizowała obchody rocznic rewolucji październikowej, prowadziła wzajemną wymianę młodzieżowych grup polityczno-turystycznych (pociągi przyjaźni), organizowała dni radzieckiej kultury, techniki, książki, filmy itp., prowadziła kursy j. rosyjskiego, organizowała festiwale piosenki radzieckiej, wydawała tygodnik „Przyjaźń”.

Oto co napisał Jacek Kulikowski: W okolicy pozostało jeszcze trochę śladów, po nakazowej, w czasach PRL’u, przyjaźni polsko-radzieckiej. W tej samej kamienicy w kracie nad wejściem do baru, metaloplastyczna gwiazda po latach już tak nie razi. W pamięci niektórych poznaniaków pozostanie księgarnia mieszcząca się nieopodal z literaturą rosyjską i krajów bloku wschodniego, gdzie za małe pieniądze można było nabyć np. pięknie ilustrowane i starannie wydane książki dla dzieci, bajki i elementarze, czy zaopatrzyć się, w czasem wymaganą na lekcjach języka rosyjskiego, prasę.

Obecnie w budynku mieści się między innymi bardzo szacowna instytucja: Towarzystwo Uniwersytetu Trzeciego Wieku.

A Aleksander Stukowski wspomniał: Co się stało z innymi socrealistycznymi płaskorzeźbami w centrum Poznania? Jakoś tak niepostrzeżenie zniknął dyskobol z łuczniczką z Placu Wolności. A kto pamięta, gdzie był robotnik z mikroskopem?

źródło: http://www.tutej.pl/cms.php?i=31064

Posted in Zburzmy Pomniki | Otagowane: , , | Leave a Comment »

Bush: Rosja musi zakończyć ten kryzys

Posted by zburzmypomniki w dniu Sierpień 15, 2008

Jako „całkowicie nie do zaakceptowania” określił prezydent USA George W. Bush działania Rosji w Gruzji, dodając, że Rosja musi poczynić kroki by „zakończyć ten kryzys”.

Wypowiedzi te znalazły się w udostępnionym w piątek cotygodniowym sobotnim wystąpieniu radiowym prezydenta USA.

Świat patrzył z niepokojem, jak Rosja najechała suwerenny kraj sąsiedni i zagroziła demokratycznym władzom wybranym przez jego naród – powiedział Bush. Dodał: ten krok jest całkowicie nie do zaakceptowania dla wolnych narodów świata.

By zacząć naprawiać szkody w swoich stosunkach ze Stanami Zjednoczonymi, Europą i innymi państwami, by zacząć odzyskiwać swoje miejsce w świecie, Rosja musi działać na rzecz zakończenia tego kryzysu – zaapelował Bush.

Prezydent USA powiedział także, że w przyszłym tygodniu sekretarz stanu Condoleezza Rice uda się do Brukseli, by spotkać się z przedstawicielami NATO i USA.

Bush wypowiedział się po raz drugi w piątek na temat konfliktu w Gruzji. We wcześniejszym, porannym wystąpieniu zarzucił Rosji, że „tyranizuje i zastrasza” Gruzję i wezwał rząd rosyjski do wycofania stamtąd wojsk.

źródło: http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Bush-Rosja-musi-zakonczyc-ten-kryzys,wid,10262520,wiadomosc.html

Posted in Wydarzenia | Otagowane: | Leave a Comment »

Pomóż Sowietom wyjść z Gruzji

Posted by zburzmypomniki w dniu Sierpień 13, 2008

W samo południe przed praskim pomnikiem Polsko-Radzieckiego Braterstwa Broni („czterech śpiących”) pojawili się aktywiści z fundacji Wolność i Demokracja. Każdy z czterech żołnierzy dostał gruzińską flagę. Na monumencie zawisł też transparent z napisem „Pomóż Sowietom wyjść z Gruzji”.

– Chcieliśmy przypomnieć, jak wyglądało radzieckie braterstwo w Polsce – wyjaśnia Tomasz Pisula, szef fundacji. – Oni tu zostali 20 lat. Poza tym mało kto wie, że w 1920 r. to właśnie z tego miejsca ruszały wojska polskie, by odeprzeć bolszewików w czasie cudu nad Wisłą – dodaje. Przy pomniku pojawili się Gruzini. – U mnie w kraju zawsze pierwszy toast wznosimy za wolność – opowiadała młoda kobieta. – Teraz doskonale rozumiem dlaczego.

Ci, którzy chcą pomóc ofiarom konfliktu rosyjsko-gruzińskiego mogą wpłacać pieniądze na konto PAH 04106000760000331000160600 (z dopiskiem Gruzja) i Caritasu 7010201013 0000010200026526.

Można także wysłać smsa sms o treści „Pomagam“ pod numer 72902 (koszt wiadomości to 2,44 zł z VAT).

 

źródło: http://www.zw.com.pl/artykul/2,278388_Pomoz_Sowietom_wyjsc_z_Gruzji.html
autor zdjęcia: Kamiński Jakub
źródło: Fotorzepa

Posted in Wydarzenia | Leave a Comment »